Jesz mniej niż koleżanka, ćwiczysz, liczysz kalorie – a waga ani drgnie. A czasem nawet idzie w górę. Słyszę to w gabinecie niemal od każdej pacjentki z Hashimoto: „Pani Agnieszko, czy ja się w ogóle odchudzę z tą tarczycą?”. Odpowiedź brzmi: tak, ale trzeba to robić inaczej niż w poradnikach dla „zdrowych”. I bez obwiniania siebie. 💚
Czy Hashimoto naprawdę „tuczy”?
Częściowo tak, ale mniej, niż się powszechnie sądzi. Niedoczynność tarczycy spowalnia tempo metabolizmu spoczynkowego, sprzyja też zatrzymywaniu wody. W duńskim badaniu populacyjnym DanThyr (Knudsen i wsp., Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism, 2005) wyższe stężenie TSH wiązało się z wyższym BMI – różnica między grupą z najwyższym i najniższym TSH wynosiła u kobiet ok. 5,5 kg. To zależność statystyczna, nie wyrok dla każdej z nas, ale pokazuje, że tarcza ma wpływ na masę ciała. W przeglądach klinicznych podaje się, że wzrost masy ciała spowodowany samą niedoczynnością to zwykle kilka kilogramów (3–5 kg), a nie kilkanaście.
Co z tego wynika? Jeśli przybyło Ci znacznie więcej, na wagę nie pracuje wyłącznie tarczyca. Dochodzą: sen, stres, mała ilość ruchu, restrykcyjne diety i – bardzo często – insulinooporność współistniejąca z Hashimoto.
Dlaczego leczenie nie załatwia sprawy?
Często słyszę: „Biorę lewotyroksynę, TSH w normie, a waga stoi”. To częste doświadczenie i badania je potwierdzają. W metaanalizie opublikowanej w International Journal of Obesity (2026; 23 badania, 763 osoby) osiągnięcie eutyreozy lewotyroksyną dawało jedynie niewielki spadek masy ciała (średnio ok. 1,4 kg), a autorzy podkreślają, że nie powinno się stosować tego leku wyłącznie w celu odchudzania. Wniosek praktyczny: wyrównanie hormonów jest fundamentem, ale samo w sobie nie zastąpi diety i stylu życia. Jest też dobra wiadomość – bez wyrównanej tarczycy odchudzanie idzie jeszcze trudniej, więc regularne kontrole TSH i rozmowa z lekarzem prowadzącym to pierwszy krok.
5 najczęstszych błędów w odchudzaniu przy Hashimoto
1. Zbyt niska kaloryczność
Poniżej 1200–1400 kcal organizm broni się przed utratą masy, a Ty tracisz mięśnie, nie tłuszcz. Przy Hashimoto zmęczenie i tak bywa problemem (więcej w tekście o zmęczeniu przy Hashimoto), więc głodówki kończą się spadkiem energii i efektem jojo.
2. Rzadkie posiłki
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej zaleca przy Hashimoto 4–5 posiłków dziennie, co 3–4 godziny, oraz tempo redukcji nieprzekraczające 0,5–1 kg na tydzień. W praktyce u wielu osób bezpieczniej jest nawet wolniej.
3. Za mało białka
Białko syci i chroni masę mięśniową, która napędza metabolizm. Dołóż je do każdego posiłku: jajka, ryby, twaróg, skyr, strączki, drób, tofu.
4. Eliminacje „na wszelki wypadek”
Gluten, nabiał, nasiona strączkowe – wycinane bez wskazań tylko zawężają dietę i podnoszą ryzyko niedoborów. Zobacz, co na ten temat mówi nauka, w tekście Hashimoto a gluten.
5. Ignorowanie niedoborów i leków
Lewotyroksynę przyjmuj na czczo, z zachowaniem odstępu od kawy i posiłków – kawa potrafi obniżyć wchłanianie leku. Warto też sprawdzić poziom witaminy D, ferrytyny i B12; o suplementach przeczytasz w artykule selen, cynk i witamina D przy Hashimoto.
Jak jeść, żeby waga ruszyła — plan na start
- Umiarkowany deficyt (ok. 300–500 kcal poniżej zapotrzebowania), ustalony indywidualnie – bez drastycznych cięć.
- Talerz: połowa warzywa, ćwierć białko, ćwierć węglowodany złożone (kasze, pełne ziarno, ziemniaki), do tego porcja zdrowego tłuszczu.
- Dieta przeciwzapalna: ryby morskie, oliwa, orzechy, jagody, warzywa kapustne w rozsądnych ilościach – inspiracje znajdziesz w przykładowym jadłospisie na tydzień przy Hashimoto.
- Ruch: trening siłowy 2–3 razy w tygodniu + codzienny spacer. Mięśnie to Twój sprzymierzeniec.
- Sen: 7–8 godzin; niedobór snu zwiększa głód i ochotę na słodkie.
- Cierpliwość: realne tempo to często 2–3 kg miesięcznie, mniej niż u osób bez choroby tarczycy. Jak oceniać swoje postępy, opisałam w tekście ile realnie można schudnąć w miesiąc.
A co z głową?
Kolejne nieudane diety, poczucie winy, „znowu mi się nie udało” – to prosta droga do jedzenia emocjonalnego. Jeśli czujesz, że odchudzanie stało się polem walki, zajrzyj do artykułu o efekcie jojo oraz na stronę o psychodietetyce. Spokojna relacja z jedzeniem jest tak samo ważna jak kaloryczność. Całość podejścia do żywienia przy chorobie znajdziesz na stronie dieta przy Hashimoto.
FAQ
Czy przy Hashimoto da się schudnąć?
Tak. Tempo bywa wolniejsze, ale przy wyrównanym TSH, umiarkowanym deficycie kalorycznym, odpowiedniej ilości białka i ruchu redukcja masy ciała jest w pełni możliwa.
Ile kalorii jeść przy Hashimoto, żeby schudnąć?
To sprawa indywidualna – zależy od wzrostu, wagi, aktywności i leczenia. Zamiast sięgać po gotowe „1200 kcal”, ustal deficyt ok. 300–500 kcal poniżej własnego zapotrzebowania. Zbyt niska kaloryczność jest przy Hashimoto kontrproduktywna.
Czy lewotyroksyna pomaga schudnąć?
Wyrównanie niedoczynności może dać niewielki spadek masy ciała (głównie wody i części tkanek), ale lek nie jest środkiem odchudzającym i nie powinien być stosowany w tym celu. Dawkę zawsze ustala lekarz.
Potrzebujesz wsparcia?
Jeśli masz dość walki z wagą i chcesz plan dopasowany do tarczycy, leków i Twojego życia – ułóżmy go razem. Przyjmuję w Gliwicach (al. Przyjaźni 9/1), Siemianowicach Śląskich (ul. Św. Barbary 22), od października także w Tarnowskich Górach (ul. Ułańska 19 – zapisy już otwarte) oraz online. Zapraszam do kontaktu! 💚